Kolejka do egzaminu coraz krótsza!

Radykalnie spada liczba kursantów w szkołach nauki jazdy, kurczy się kolejka do egzaminu. Przed rokiem trzeba było czekać nawet miesiąc, teraz tydzień - informuje radomska “Gazeta pl”. Jeszcze w lutym 2008 r. kolejki były tak duże, że egzaminy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Radomiu przeprowadzano na dwie zmiany w godz. 7.30-20.30, zatrudniono też nowych pracowników. Zdarzało się, że jednego dnia w budynku przy ul. Suchej 13 na egzamin chciało się zapisać nawet 450 osób, obecnie w najgorszych dniach jest to niespełna 200. - Przez całe minione półrocze obserwowaliśmy spadek zainteresowania egzaminami. Można powiedzieć, że jest ono mniejsze o około 30 proc. - mówi Mirosław Szadkowski, dyrektor WORD. - Najgorsza była zima, wyjątkowo śnieżna i mroźna w tym roku - dodaje. Jak tłumaczy Szadkowski, na zmniejszenie się liczby osób chętnych do uzyskania prawa jazdy może mieć wpływ m.in. niż demograficzny. Obecnie zdają głównie młode osoby, które urodziły się po transformacji ustrojowej. No i także w tej branży mógł o sobie dać znać ogłaszany wszem i wobec kryzys.

 

U nas w Krakowie też dało się to odczuć. Ale myślę, że już niedługo będzie więcej kursantów ale krótsze terminy egzaminów też się utrzymają... :)

 

źródło: prawodrogowe.pl

2010-08-11

Dzieci do 12. roku życia w samochodzie tylko w fotelikach!

Podróżując z dzieckiem, należy zadbać o jego bezpieczeństwo i przewozić je w specjalnym foteliku. Jeżeli kierowca zignoruje przepisy bezpieczeństwa, to narazi się na 150 zł mandatu.

Kierowcy muszą zadbać o bezpieczeństwo dzieci. Dlatego powinni je przewozić w taki sposób, aby w przypadku zdarzenia na drodze były odpowiednio chronione. Wiele osób pamięta o fotelikach dla dzieci, wybierając się na wakacje czy wożąc je na co dzień, ale niekiedy dzieci przewożone są poza fotelikami. Tak jest, gdy np. trzeba podjechać gdzieś blisko samochodem znajomych, w którym nie ma fotelika. Rodzice biorą swoje pociechy na kolana w przekonaniu, że nic się nie stanie. W dodatku są pewni, że skoro mają dziecko na kolanach, to w przypadku zderzenia je ochronią. Zapominają, że dziecko nie jest zapięte pasami i przez to narażone na zgniecenie.

Przepisy ruchu drogowego mają mobilizować zatem kierowców, aby dzieci były przewożone bezpiecznie. Zgodnie z prawem dzieci do 12. roku życia, nieprzekraczające 150 cm wzrostu, muszą być przewożone w fotelikach ochronnych. Mówi o tym art. 39 ust. 3 ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Fotelik musi być dostosowany także do wzrostu i wieku dziecka. Przepis ten nie ma zastosowania jedynie w przypadku, gdy dzieci przewożone są taksówką, pojazdem pogotowia ratunkowego lub policji.

Przepisy określają także zasady przewożenia dzieci na przednim siedzeniu samochodu. Dziecko do 12. roku życia nie może być przewożone w takim miejscu, jeżeli nie siedzi w specjalnym foteliku. Ponadto nie wolno przewozić w foteliku ochronnym dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego wyposażonego w poduszkę powietrzną dla pasażera. W takiej sytuacji, zamiast chronić dziecko, naraża się je na poważne obrażenia, a nawet śmierć w sytuacji, gdy otworzy się poduszka powietrzna. Nie wgniecie ona co prawda dziecka w oparcie fotela, ale siła, z jaką się otwiera, a wręcz wybuch, może spowodować poważne obrażenia.

Za przewożenie dziecka poza fotelikiem kierowca może zostać ukarany mandatem w wysokości 150 zł. Tyle samo zapłaci za przewożenie dziecka w foteliku na przednim siedzeniu tyłem do kierunku jazdy, jeżeli samochód posiada poduszkę powietrzną dla pasażera. W obu przypadkach oprócz mandatu dochodzą także trzy punkty karne.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

2010-08-10

Za jazdę rowerem po piwie nie stracisz prawa jazdy!

Sądy nie będą już musiały orzekać zakazu prowadzenia auta w przypadku pijanych rowerzystów. Zakaz jeżdżenia rowerem, ale nie samochodem – tak będzie mógł orzec sąd w przypadku pijanego rowerzysty – wynika z nowelizacji kodeksu karnego, którego pierwsze czytanie odbędzie się na rozpoczynającym się dzisiaj posiedzeniu Sejmu. Projekt powstał w Senacie i zakłada łagodniejsze traktowanie nietrzeźwych rowerzystów.

Zakaz jeżdżenia rowerem, ale nie samochodem – tak będzie mógł orzec sąd w przypadku pijanego rowerzysty – wynika z nowelizacji kodeksu karnego, którego pierwsze czytanie odbędzie się na rozpoczynającym się dzisiaj posiedzeniu Sejmu. Projekt powstał w Senacie i zakłada łagodniejsze traktowanie nietrzeźwych rowerzystów. Sędziowie nie będą obligatoryjnie karać zakazem prowadzenia wszystkich pojazdów mechanicznych. Odbiorą natomiast uprawnienia do prowadzenia tego pojazdu, którym zostało popełnione przestępstwo. Obecnie nie mają takiej możliwości, dlatego zarówno pijany kierowca, jak i woźnica pojazdu zaprzęgowego, który wypił kilka piw, traci nie tylko uprawnienia do prowadzenia roweru czy furmanki, ale też do kierowania samochodami.

– To jest nonsens, bo w wielu przypadkach osoby te nie pojechałyby po pijanemu samochodem – uważa dr Ryszard Stefański z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa. Dodaje, że zbyt surowe traktowanie takich osób wytknął Trybunał Konstytucyjny, gdyż są one karane surowiej niż pijani kierowcy samochodów.

Trybunał Konstytucyjny zasygnalizował potrzebę zmiany przepisów 7 kwietnia 2009 roku. Wskazał, że środek karny w postaci zakazu prowadzenia przez skazanego pojazdu powinien przede wszystkim dotyczyć tego pojazdu, przy użyciu którego popełniono przestępstwo. Wskazał też, że obecne prawo surowiej karze nietrzeźwych rowerzystów niż kierowców samochodów, którzy tracą uprawnienia do prowadzenia pojazdu, w którym złamali prawo.

Zmiana przepisów nie daje jednak gwarancji, że za prowadzenie roweru po wypiciu alkoholu kierowca nie straci także prawa jazdy.

– Sędziowie będą mieli więcej swobody, ale w szczególnych przypadkach będą mogli orzec także zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. To, czy dana osoba będzie łagodniej potraktowana przez sąd, będzie zależało od okoliczności zdarzenia – tłumaczy dr Ryszard Stefański.

Zmieniany art. 42 par. 2 kodeksu karnego pozwala łagodniej traktować także rowerzystów po zażyciu narkotyków czy takich, którzy np. uciekli z miejsca wypadku.

Przepisy te wejdą w życie po 30 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

2010-08-10

Kamizelka odblaskowa konieczna w Czechach, Austrii, na Słowacji i we Francji.

W 2009 roku zaostrzono kary za jazdę pod wpływem alkoholu we Włoszech. Dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi wynosi 0,5 promila. Natomiast na Słowacji i w Czechach w ogóle nie można jeździć po wypiciu alkoholu.

Wybierając się na wakacje samochodem, warto wiedzieć, jakie są różnice między polskimi przepisami a tymi obowiązującymi w innych państwach. Dzięki temu można uniknąć nieprzyjemności. Co prawda w wielu elementach prawo jest podobne, ale bywa, że różni się ono w szczegółach.

Nie wszędzie obowiązują takie same ograniczenia prędkości. Co do zasady w Polsce możemy się poruszać po autostradach z prędkością do 130 km/h, na drogach ekspresowych do 110 km/h, a na pozostałych drogach poza obszarem zabudowanym do 90 km/h. W wielu państwach na autostradach pojedziemy z taką samą prędkością – w Austrii, Czechach, we Francji czy na Słowacji. Jednak nieco wolniej należy się poruszać na autostradach w Belgii i Grecji, gdzie kierowcy maksymalnie mogą jeździć z prędkością 120 km/h.

Jednak na drogach ekspresowych szybciej niż w Polsce można jeździć w Niemczech, Czechach, na Słowacji i w Belgii. W trzech pierwszych z wymienionych państw dopuszczalna prędkość jest taka jak na autostradzie – 130 km/h. W Belgii wynosi o 10 km/h mniej.

W Austrii zarówno na drogach ekspresowych, jak i poza obszarem zabudowanym można poruszać się co do zasady z prędkością do 100 km/h. Poza obszarem zabudowanym identyczny limit jest w Niemczech. Natomiast u naszych południowych sąsiadów, we Włoszech, w Belgii na drogach poza miastami można jeździć z prędkością do 90 km/h.

W Austrii policjanci bardzo dużą wagę przywiązują do stanu technicznego auta. Za zły stan pojazdu lub braki w jego wyposażeniu można zostać ukaranym nie tylko mandatem, lecz także i zatrzymaniem samochodu. W kraju tym obowiązkowo należy mieć apteczkę i kamizelkę odblaskową, które w Polsce są jedynie zalecane. Kamizelkę odblaskową koniecznie trzeba mieć także, jadąc do Czech, na Słowację i do Francji.

W 2009 roku zaostrzono kary za jazdę pod wpływem alkoholu we Włoszech. Dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi wynosi 0,5 promila. Za przekroczenie tego limitu grozi grzywna, a nawet kara aresztu i konfiskata samochodu. W Austrii maksymalna zawartość alkoholu we krwi kierowcy to 0,1 promila. Wynik od 0,1 do 0,49 promila jest wykroczeniem. Jeżeli kierowca ma 0,5 promila, może zostać ukarany mandatem i odebraniem prawa jazdy lub kilkumiesięcznym pozbawieniem wolności.

Maksymalny dopuszczalny poziom alkoholu we krwi w Belgii i Francji to 0,5 promila. Natomiast na Słowacji i w Czechach w ogóle nie można jeździć po wypiciu alkoholu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

2010-08-10

Fotoradary nie dla straży miejskiej

Straż miejska nie powinna używać radarów – twierdzi Stowarzyszenie Bezprawiu i Korupcji Stop. Bo według ich interpretacji prawo nie daje jej takich uprawnień. Zgadza się z nimi Główny Urząd Miar.

– Prawo do używania przyrządów kontrolno-pomiarowych ma wyłącznie policja – podkreśla Tadeusz Pepliński, prezes Stowarzyszenia Bezprawiu i Korupcji Stop. Jego zdaniem wynika to jasno z przepisów. I tłumaczy, że art. 129b ust. 3 pkt 3 ustawy – prawo o ruchu drogowym upoważnia strażników gminnych do używania „urządzeń samoczynnie ujawniających i rejestrujących naruszenia przepisów ruchu drogowego przez kierujących pojazdami”.

A to, w jego ocenie, nie oznacza w żadnej mierze radaru, tylko np. kamerę zawieszoną nad skrzyżowaniem, która rejestrowałaby, jakie samochody przejeżdżają np. na czerwonym świetle. Straże nie mają uprawnień do używania fotoradarów, na które została wystawiona tego rodzaju legalizacja.

Skąd ta interpretacja? Ta sama ustawa o ruchu drogowym (art. 129 ust. 2 pkt 9) mówi o uprawnieniach policji do używania przyrządów pomiarowych, czyli radarów i fotoradarów.

– Jeżeli ustawodawca chciałby dać strażnikom prawo do używania przyrządów pomiarowych, to napisałby to wprost, tak jak w przypadku policji – zaznacza Pepliński.

Co do tego, że definicja przyrządu pomiarowego jest pojęciem węższym niż pojęcie urządzenia, nie ma wątpliwości Główny Urząd Miar. – Zawarta w ustawie – Prawo o miarach definicja przyrządu pomiarowego mówi, że jest to urządzenie, układ pomiarowy lub jego elementy, przeznaczone do wykonania pomiarów samodzielnie lub w połączeniu z jednym lub wieloma urządzeniami dodatkowymi – podkreśla Tomasz Kałduś, dyrektor gabinetu prezesa GUM. I dodaje, że wzorce miary oraz materiały odniesienia są także traktowane jako przyrządy pomiarowe. Bo nie można stosować pojęć „przyrząd” i „urządzenie” zamiennie.

I dodaje trochę zgryźliwie, że organy administracji miast, jakimi są straże miejskie, nie są właściwe merytorycznie, by interpretować przepisy ustawy – Prawo o ruchu drogowym. I samemu decydować, czym jest urządzenie, a czym przyrząd.

Jednak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie widzi problemu. Jego zdaniem słowa „przyrząd” i „urządzenie” to synonimy mogą więc być stosowane zamiennie.

– Główny Urząd Miar w trakcie legalizacji i na druku legalizacji wpisuje „przyrząd radarowy”, a nie „urządzenie”, gdyż instytucja ta sprawdza jedynie zgodność wyniku pomiaru z wzorcowym przyrządem. Jest nim bramka pomiarowa. To bramka jest urządzeniem, a przyrządem w tym przypadku jest miernik, który przelicza czas przejazdu auta od pierwszej fotokomórki do drugiej – podkreśla Jacek Sońta, naczelnik wydziału komunikacji i promocji MSWiA.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

2010-08-10

Jak działa ALKOgoogle?

Pytanie: Trwa Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa pn. WEEKEND BEZ WYPADKÓW. Organizatorzy w całym kraju przygotowują dla kierowców, ale także dla wszystkich innych uczestników ruchu drogowego wiele atrakcji, w tym wiele atrakcji edukacyjnych. Do tych ostatnich zaliczamy ALKOgogle. Jak działają ALKOgogle?

Odpowiedź: ALKOgogle służą do demonstracji upośledzenia zmysłów występującego po spożyciu alkoholu:

- obniżenie koncentracji

- spowolnienie czasu reakcji

- niemożność określenia kierunków

- zniekształcenie widzianego obrazu

-  zmiany w ocenie odległości

- zmniejszenie możliwości oceny sytuacji

- podwójne widzenie

- brak koordynacji mięśniowej.

Oto wybrane ćwiczenia dla uczestników szkolenia. Każdy uczestnik powinien wykonać co najmniej 5 ćwiczeń bez okularów, a następnie powtórzyć je używając ALKOgogli. Celem szkolenia przy użyciu ALKOogli jest uświadomienie kierowcom w jaki sposób alkohol upośledza ich zdolności psychoruchowe.

Chwytanie piłki - stajemy trzymając jedną dłoń za plecami. Współćwiczący rzuca w jego kierunku kolejno pięć małych piłek. Zadaniem osoby w ALKOgoglach jest ich łapanie.

Zbieranie przedmiotów - współćwiczący rozrzuca na podłodze kilka niewielkich przedmiotów. Mogą to być monety, kluczyki samochodowe, kostki do gry, cukierki lub inne przedmioty podobnych rozmiarów. Zadaniem osoby w ALKOgoglach jest zebranie ich w jak najkrótszym czasie. Czas jest mierzony, po skończonym zadaniu należy porównać czasy zbierania w ALKOgolach i bez nich.

Zbieranie przedmiotów 2 - to ćwiczenie wykonujemy podobnie jak poprzednie, z tym, że współćwiczący wskazuje jeden konkretny spośród rozrzuconych przedmiotów a zadaniem osoby w ALKOgoglach jest odnalezienie i podniesienie go.

Inne pomysły ćwiczeń - Odnalezienie wskazanego numeru telefonicznego w książce telefonicznej, telefonowanie pod wskazany numer, otwieranie zamka w drzwiach samochodu, napisanie na klawiaturze komputera kilku prostych zdań (na czas i zliczając błędy), jazda samochodem na fotelu pasażera z jednoczesnym odczytywaniem znaków i sygnałów drogowych. Kierownica – Instruktor zadania wyznacza trasę (można ożyć do tego celu mebli, taśm lub pachołków). Zadaniem osoby w ALKOgoglach będzie "przejechanie" tego toru z trzymaną w rękach kierownicą. Można ożyć kierownicy-zabawki lub prawdziwej np wymontowanej ze zdezelowanego samochodu. Przy tym ćwiczeniu należy zachować szczególne środki ostrożności.

Zdalnie sterowany samochodzik - Zadanie polega na przejechaniu wyznaczonego toru zdalnie sterowanym samochodzikiem - dziecięcą zabawką. Tak jak przy każdym ćwiczeniu mierzymy czas wykonania ćwiczenia w ALKOgoglach i bez nich.

Standardowe testy na trzeźwość - Pierwszym testem, który powinni przejść wszyscy uczestnicy kursu jest spacer po linii. Na początku wyznaczamy linię o długości ok. 3 m. Zadaniem osoby w ALKOgoglach jest przejść po linii w dwie strony stawiając stopę za stopą. Idąc po linii należy głośno liczyć kroki. Drugim badaniem jest stanie na jednej nodze. Ćwiczący staje na jednej nodze z ramionami wyciągniętymi po bokach i unosi drugą nogę przed sobą do góry prostując palce. Następnie patrząc na palce uniesionej stopu zaczyna głośno liczyć  "tysiąc jeden", "tysiąc dwa" itd. Ćwiczenie powinno trwać 30 sekund. Kursanci bez ALKOgogli nie powinni mieć trudności z wykonaniem obu ćwiczeń. W okularach oba ćwiczenia są niewykonalne. Koszykówka - Jeżeli mamy dostęp do boiska do koszykówki należy poprosić uczestników ćwiczenia o przebiegnięcie (kozłując piłką) z punktu A do punktu B i rzucenie piłką do kosza. Jazda w terenie - Na płaskim terenie (np na pustym parkingu) instruktor wyznacza tor za pomocą pachołków. Zadaniem osoby w ALKOgoglach jest przejechanie toru nauki jazdy raz w ALKOgoglach i raz bez nich (U w a g a: W pojeździe powinien znajdować się także zawodowy instruktor).

 

źródło: PrawoDrogowe.pl

2010-08-10

Instruktorka bez prawa jazdy?

Instruktorka i właścicielka jednej ze szkół nauki jazdy z Olsztyna straciła prawo jazdy. Powód - w ciągu roku uzbierała ponad 24 punkty karne. Tym razem spowodowała kolizję drogową, uderzając w tył poprzedzającego ją pojazdu. Kierowca tego drugiego pojazdu wezwał policję. Sprawczyni wypadku nie czekała na przyjazd patrolu, tylko odjechała z miejsca zdarzenia. Policjanci do kobiety, okazało się, że powodując kolizję, przekroczyła limit 24 punktów karnych. Straciła więc prawo jazdy. - To prawda, straciłam prawo jazdy. Ale dla mnie zdać ponowny egzamin to pikuś - powiedziała w rozmowie z dziennikarzami.

 

 


Instruktor, który straci prawo jazdy, nie może prowadzić zajęć praktycznych. Ale, gdy tylko zda ponowny egzamin, może znowu wrócić do zawodu, bo uprawnień do nauczania kierowania samochodem wraz z utratą prawa jazdy nie traci. - To ewidentna luka w przepisach - uważa doświadczony instruktor z Olsztyna. Natomiast Andrzej Szóstek, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie uważa, iż system szkolenia instruktorów, który obowiązuje w Polsce jest zły. Niestety, w naszym kraju zbyt łatwo zostać instruktorem. Pomijam moralny aspekt takiego zdarzenia, bo to oczywiste, że osoba, która uczy innych jeździć, nie powinna sama łamać przepisów ruchu drogowego.



źródło: prawodrogowe.pl

2010-07-20

Licencjonowani taksówkarze i przewoźnicy

Na zlecanie Miasta st. Warszawy firma MillwardBrown SMG/KRC przeprowadziła badanie jakości usług świadczonych przez licencjonowanych taksówkarzy i przewoźników osób.

Okazało się, że przewóz osób nie zawsze jest tańszy od taksówki, a wykonywane przez przewoźników usługi są zdecydowanie gorszej jakości. W ramach badania - metodą Tajemniczy klient - audytorzy zrealizowali 260 kursów, podczas których sprawdzali: skalę korzystania przez korporacje z przewozu osób, punktualność przyjazdu samochodu, koszt kursu, znajomość miasta, przestrzeganie obowiązujących przepisów prawa (w tym niedozwoloną dla przewoźników jazdę po bus pasach oraz Nowym Świecie i Krakowskim Przedmieściu, kompletność oznakowania samochodu oraz poddanie się obowiązkowi: posiadania w widocznym miejscu identyfikatora, a także wydawanie pokwitowania), jakość obsługi operatorów (informowanie o opóźnieniu), kulturę kierowcy oraz estetykę samochodu.


Główne wnioski:

Jakość usług świadczonych przez przewóz osób jest niższa niż w porównaniu do  licencjonowanych taksówek, o czym świadczy:

- mniejsza punktualność

- rzadsze informowanie operatorów o opóźnieniu pojazdu przy przewozie osób

- gorsza znajomość topografii miasta

- sporadyczne wydawanie paragonu fiskalnego

- bardzo częsty brak identyfikatora

- dłuższy czas przejazdów na większości tras.

 

 

Jaki wniosek? Róbcie prawo jazdy i nie oglądajcie się na taksówkarzy.

 

Źródło: prawodrogowe.pl

2010-07-20

Nowe rozporządzenie w sprawie kierowania ruchem drogowym

W życie wchodzi nowe rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 lipca 2010 r. w sprawie kierowania ruchem drogowym. Opublikowano je w Dzienniku Ustaw dnia 9 lipca br. Rozporządzenie było poprzedzone rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 18 lipca 2008 r. w sprawie kierowania ruchem drogowym, traci ono moc na podstawie art. 36 pkt 5 ustawy z dnia 7 maja 2009 r. o uchyleniu lub zmianie niektórych upoważnień do wydawania aktów wykonawczych.

 

 

Nowe rozporządzenie określa:

1)       organizację oraz sposób dawania poleceń i sygnałów uczestnikowi ruchu lub innej osobie znajdującej się na drodze;
2)      
program i tryb prowadzenia szkolenia w zakresie dawania poleceń i sygnałów osobom, o których mowa w pkt 1;

3)      
wzór zaświadczenia o ukończeniu szkolenia;

4)      
wysokość stawek za szkolenia oraz tryb ich pobierania i zwrotu;

5)      
katalog osób upoważnionych do wykonywania czynności, o których mowa w pkt 1;

6)      
okoliczności, szczegółowe warunki oraz sposób wykonywania czynności, o których mowa w pkt 1.

 

Czekajmy więc na efekty.

 

Żródło:prawodrogowe.pl

2010-07-20

Fotoradary atrapy - żegnajcie?

Ostatnim trendem wprowadzonym na drogach przez gminy i powiaty, było rozstawianie fotoradarów "gdzie się da". Jednak Posłowie z sejmowej Komisji Infrastruktury przyjęli projekt nowelizacji ustawy o ruchu drogowym zakładający, że właściciele wszystkich fotoradarów na ustawienie ich przy drodze będą musieli mieć zgodę generalnego inspektora transportu drogowego.

 

Właściciele wszystkich fotoradarów, z wyjątkiem ręcznych suszarek, na ustawienie takiego sprzętu przy drodze będą musieli mieć zgodę generalnego inspektora transportu drogowego.

 

Fotoradary nie służą po to, aby napychać samorządowe kasy lecz służyć bezpieczeństu na drogach. Decyzję o umiejscowieniu sprzętu podejmowały zazwyczaj podległe lokalnym władzom straże miejskie. W rezultacie pieniądze z mandatów trafiały do gminnych kas.

 

Posłowie zamierzają z tym skończyć i oddać pieczę nad wszystkimi fotoradarami (zarówno tymi należącymi do straży, jak i do policji) generalnemu inspektorowi transportu drogowego. Nowa ustawa może zostać przyjęta jeszcze w sierpniu.

 

 

 

źródło kierowca.pl

 

2010-07-12

Piraci drogowi muszą zdawać egzamin ze wszystkich kategorii

Po przekroczeniu dozwolonego limitu 24 punktów karnych, kierowca aby odzyskać prawo jazdy musi zdawać egzamin ze wszystkich posiadanych kategorii prawa jazdy.

Za łamanie prawa obowiązującego na drogach, inspektorzy z wydziału komunikacji, kierują osoby, które przekroczyły 24 punkty karne na kontrolne sprawdzenie kwalifikacji tzn. egzamin teoretyczny i  praktyczny w wybranym Ośrodku Ruchu Drogowego. Nie ma znaczenia, że wykroczenia były popełnione np. tylko samochodem osobowym. Egzamin sprawdzający kwalifikacje musi obejmować wszystkie posiadane kategorie uprawnień do kierowania pojazdem.

2010-06-23

Przyczepa kempingowa - osobne prawo jazdy?

Zbliżają się wakacje. Każdy marzy aby swój wolny czas oraz urlop spędzić jak najlepiej. Niektórzy wyjeżdżają na kemping za granicę, niektórzy tylko w Polskę. Ważną sprawą w takim planowaniu wycieczki jest przygotowanie samochodu do wyjazdu oraz przygotowanie przyczepy kempingowej.

Bardzo ważną rzeczą jest to, że przyczepa kempingowa decyduje o tym do jakiego samochodu może być doczepiona. Musimy wiedzieć, że masa ciągniętej przyczepy kempingowej nie może być większa od masy całkowitej pojazdu. Musimy sprawdzić czy aby na pewno w wypadku naszej przyczepy wystarczy tylko prawo jazdy kat. B, które posiadamy.

Zgodnie z przepisami ustawy z 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2005 r. nr 108, poz. 908 z późn. zm.) w przypadku, gdy kierowca posiada kategorię B (samochód do 3,5 tony) może na tych uprawnieniach ciągnąć taką przyczepę, której dopuszczalna masa całkowita dodana do tej pojazdu nie przekroczy 3,5 tony.

2010-06-23

Kursanci nie odpowiadają za wypadek samochodem nauki jazdy!

W Sądzie Okręgowym w Lublinie zapadła decyzja o tym, że kursanci, którzy spowodują wypadek samochodem nauki jazdy nie będą odpowiadali za kolizję/wypadek. Instruktor nauki jazdy jako osoba współprowadząca pojazd odpowie wraz z kursantem.

Dlaczego instruktor nauki jazdy?

Ponieważ to on decyduje w większej mierze o sposobie jazdy, jej parametrach, manewrach oraz prędkości jaką należy się poruszać.

Decyzja ta nie dotyczy osób z ukończonym kursem podstawowym (30 godzin), które jeżdżą  na jazdach uzupełniających.

 

Tak więc, przestrzegamy Kursantów, aby zachowali rozwagę za kierownicą!

2010-06-23

Kursancie, możesz ubiegać się o unieważnienie niezdanego egzaminu Państwowego!

Zdawałeś ostatnio egzamin Państwowy na prawo jazdy? Oblałeś?

Uważasz, że Twój egzamin został oblany nie do końca z Twojej winy? Błąd, który zaważył na niezdanym egzaminie nie był błędem, który powinien zadecydować o negatywnym wyniku egzaminu?

Prawo do sprawdzenia prawidłowości przebiegu  niezaliczonego egzaminu na prawo jazdy ma każdy kto nie zgodzi się z decyzją egzaminatora. Jeśli kontrolerzy z urzędu marszałkowskiego po analizie materiałów z Twojego egzaminu stwierdzą, że został on przeprowadzony nieprawidłowo, mogą go unieważnić.

2010-03-24
aktualności (wszystkie)
Kolejka do egzaminu coraz krótsza!
Radykalnie spada liczba kursantów w szkołach nauki jazdy, kurczy się kolejka do egzaminu. Przed rokiem ...
2010-08-11 (pokaż)
Dzieci do 12. roku życia w samochodzie tylko w fotelikach!
Podróżując z dzieckiem, należy zadbać o jego bezpieczeństwo i przewozić je w specjalnym foteliku. Jeżeli ...
2010-08-10 (pokaż)
Za jazdę rowerem po piwie nie stracisz prawa jazdy!
Sądy nie będą już musiały orzekać zakazu prowadzenia auta w przypadku pijanych rowerzystów. Zakaz jeżdżenia ...
2010-08-10 (pokaż)
SAASrolminex ośrodek szkolenia kierowców 2010 (panel)realizacja płatności przez naszą stronę jest dokonywana za pośrednictwem serwisudotpay